porces



share

Tak mi się wydaje, że najlepszą relacją z sali sądowej będzie przerobiona na felieton ściąga, którą się posługiwałem w trakcie rozprawy. Było tak. W sali nr 118 złotoryjskiego sądu, od godziny 9.00 składałem wyjaśnienia, tuż po odczytaniu aktu oskarżenia i po tandetnym spektaklu, który odegrał mecenas Zagajewski. Do sądu, z pomocą kilku osiłków zatrudnionych w „Pokojowym Patrolu”, mecenas wniósł pudła znacznych gabarytów, w których miały się znajdować dokumenty księgowe WOŚP. Szybko się jednak okazało to, co się często w przypadku WOŚP okazuje, otóż dokumenty stanowiły mały fragment, reszta rzekomo podlega kontroli skarbowej, ale gdyby sąd przyjął mój wniosek o ujawnienie wszystkich faktur, to mecenas musiałby wynająć TIR-a. Komedia opanowana przez WOŚP do perfekcji.

Strony