pokora



share

Fruwa w eterze taki bardzo kontrowersyjny termin: „cechy narodowe”. Mam z tym problem i najchętniej uznałbym, że coś takiego nie istnieje, ale po chwili mam wyrzuty sumienia i wątpliwości, czy aby nie daję sobie prawa do rozstrzygania tak poważnych dylematów. No i właśnie w powyższym zdaniu zawiera się jedna z cech narodowych Polaków – brak pewności siebie, często mylony z pychą. Nie licząc drugiego i trzeciego pokolenia ubeków oraz przypadków indywidualnych, większość Polaków ciągle się zastanawia na ile sobie mogą pozwolić i jak się mają zachowywać.



share

Minął zaledwie rok odkąd PiS przejęło władzę i jeszcze nie wybrzmiały główne hasła o pokorze, standardach i nowej jakości w polityce, a już widzę stare jak świat zjawisko. Nasze chłopaki i dziewczęta są nasze i ich nie wolno traktować ostro, ich trzeba przytulić do serca, gdy wrócą pierwszy raz pijani do domu i zapaskudzą łazienkę. Pełna zgoda, że z wszystkich poważnych spraw, Misiek Macierewicza nie jest nawet sprawą marginalną, to tak zwany „Michałek”, czyli robienie tematu dnia z czegoś, co się nadaje do prasy bulwarowej. Dlatego też nie Misiewiczem chcę się zajmować, ale niebezpiecznymi zjawiskami i wyborcami PiS, którzy na przykładzie Misiewicza zaczynają zdradzać najgorsze cechy przywódcze – teraz my tu rządzimy, reszta ruki pa szwam.



share

W trakcie kampanii byłem jednym z najgłośniej krzyczących i apelujących o to, by zachować wyjątkową powściągliwość i wręcz udawać naiwnych. Stanowczo sprzeciwiałem się porywczym pomysłom i nawoływaniom do ujawniania aneksu z raportu WSI, czy angażowania Prezydenta Andrzeja Dudę w miesięcznice smoleńskie. Opłaciło się, twardych dowodów na to nie ma, ale chyba mało kto będzie twierdził, że ta technika operacyjna nie przyczyniła się do zwycięstwa. Tak było na wojnie, gdzie strategia i mylenie przeciwnika są nieodzowne, ale widzę, że cała masa zwolenników i nawet polityków PiS ciągle nie wyszła z okopów. Pojawił się przedziwny syndrom, skomplikowany psychologicznie, chociaż znany, zwłaszcza w Polsce od lat. Ludzie się boją zwycięstwa i już zaczynają myśleć o nieuchronnej porażce. Przykro mi to pisać, ale takie zachowanie jest charakterystyczne dla mentalnych niewolników albo bitej żony.