POKO - Wielka Kolicja



share

Syndrom dnia następnego, dobrze znany wszystkim, którzy używają życia, to jedna z tych przypadłości, na którą nie ma lekarstwa. Jedyne co można zrobić, to cierpieć godnie i honorowo odczekać do następnego razu. Opanowałem tę niełatwą sztukę, ale jak widzę dużej konkurencji nie mam. Drugi dzień POKO – Wielka Koalicja nie znalazła żadnego lekarstwa na to, co im wczoraj zaaplikował Jarosław Kaczyński. Miotanie się pomiędzy „to jest nasz program”, a „to jest Wenezuela i Grecja” sprawia wrażenie, jakby całe towarzystwo jednocześnie było na bani i kacu.



share

Przymierzam się powoli do tradycyjnego „A nie mówiłem” i czynię to z tym większą satysfakcją, że tekst sprzed kilku dni został przez Czytelników potraktowany po macoszemu. Nie mam dużego żalu, zwłaszcza, że w tamtym czasie królowały „taśmy Kaczyńskiego”, ale po taśmach została kupka śmiechu, dlatego warto wrócić do

RP III testuje stary schemat, wielka koalicja POKO i Biedroń, to elementy tego samego planu. Jeszcze brakuje parę elementów tej układanki, jednak dwa najważniejsze praktycznie się wykrystalizowały.