pnademia



share

Znam ten schemat na pamięć, ostatni raz przerabiałem przy „córce Kasi Kowalskiej”. Rzecz działa się w samy środku „pandemii”, gdy jeździły ciężarówki z Bergamo, a na lodowiskach w Hiszpanii organizowano prosektoria. W takich warunkach, przebrzmiała celebrytka Kowalska, przypomniała sobie, czy raczej jej przypomniano, telefonem ze szpitala z Londynu, że ma córkę. „Artystka” natychmiast poleciała na Instagrama, nagrała rzewny filmik, potem go usunęła, następnie znów wrócił i z całego tego spektaklu wynikało tylko tyle, żeby „zostać w domu”. Naturalnie wszystkie media obiegła informacja, że córka Kowalskiej ma modnego wirusa i walczy o życie. Co ważne jest to osoba młoda, bez „chorób towarzyszących”.



share

Uprzejmie się uprasza o opuszczenie felietonu, wszystkie osoby „niebinarne”, które zabijanie ludzi nazywają zabiegiem na zlepku komórek, jak i fanatyków „prolife”, którzy każą rodzić, aż po śmierć matki i dziecka, to nie felieton dla was. Proszę o pozostanie ludzi myślących i chcących porozmawiać o realiach społeczno-politycznych. Jaki mamy pieprznik wszyscy widzimy, dziś do całej serii idiotyzmów dołożono kolejne, z tą naczelną, że w ramach „godzin dla seniorów”, rzeczeni seniorzy mają siedzieć w domu i czekać, aż im wolontariusze kupią pasztet w „Biedronce”. I co dalej z tym stanem rzeczy? Będzie jeszcze gorzej, bo mamy do czynienia z całkowicie pogubiona ekipą, właściwie stadem bez przewodnika.



share

W warunkach zbiorowej histerii, każdy głos rozsądku jest głosem wołającego na puszczy. Odzewem tłumu zawsze będzie wrzask, pogoń z widłami, krótko mówiąc lincz. W tej chwili nic mądrego zrobić się nie da, trzeba poczekać. Na co i jak długo? Na to co zawsze, ludzie w pewnym momencie przyzwyczajają się do wszystkiego i do udowodnienia tej tezy nie potrzeba wyszukanych argumentów. Kto jak kto, ale Polacy mają wszystko przerobione na wiele sposobów, żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają wojnę, a PRL pamięta zdecydowana większość społeczeństwa. Obecna paranoja nawet się nie otarła o tamte ciężkie czasy i to najdobitniej pokazuje jej śmieszność. Skoro skala jest 1000 razy mniejsza, to i czas dochodzenia będzie 1000 razy krótszy.