plemie żmijowe



share

Nie wydaje mi sią aby do rozliczeń przeszłości Polska, albo jeszcze lepiej, prawda historyczna, potrzebowała jakiejś wspólnej komisji (kat-ofiara?) lub uzgodnień jej dotyczących-jakoś nie wyobrażam sobie uzgadniania prawdy, to raczej wersje kłamstwa się uzgadnia.

Jeśli jedna ze stron, w żywe oczy zaprzecza prawdzie, lub spiera się o nazwanie jej w taki czy inny sposób, to w jaki sposób mamy dojść do porozumienia (w związku z tym mitycznym rozliczeniem)? Mamy licytować się na ilość ofiar (my spuścimy z 200 tys na 100 tys, a wy się przyznacie do tego) czy może jakieś inne przetargi ( wy się zgodzicie na to że było to ludobójstwo, a my uznamy za zbrodnicze akcje odwetowe AK). Przecież to nie tylko nieudolna próba kreacji historii jakiej nigdy nie było (ordynarnie uzgodnione kłamstwo) i szwindel niczym pejsowate "holocaust company" ale i wchodzenie w to samo bagno fałszu i amoralności .