pierwsza tura



share

Pierwsza i dobra wiadomość jest taka, że jeśli ktoś jest w stanie tego dokonać to tylko Andrzej Duda, reszta kandydatów ma zupełnie inne cele. Dalej sprawy nie wyglądają już tak prosto i co więcej pompowanie balonika może się skończyć fatalnie, znacznie gorzej niż się skończyło po wyborach parlamentarnych. Pamięć ludzka jest krótka i zawodna, dlatego warto przypomnieć, że w 2019 roku nachalni optymiści krzyczeli nie tylko o większość konstytucyjnej, ale i o końcu PO. Gdy się okazało, że PiS zdobył „zaledwie” 44% głosów, to podniósł się lament nad tym niespotykanym w historii wynikiem. Nie pomogły tłumaczenia, że mamy drugą kadencję z rzędu, że rekordowe 8 milionów poparcia, co w sumie daje zdecydowanie lepszy wynik niż w 2015 roku.