Paula Szewczyk



share

Dziwnie się toczą losu koleje i tak cholernie nieproporcjonalnie. Zbrodnią numer jeden w tym tygodniu był „tłit” podany dalej przez ministra Mariusza Błaszczaka, w którym autorka napisała oczywistą rzecz. Chodziło o wyrok Sądu Rejonowego w Suwałkach uniewinniający zadymiarzy z KOD. Sąd uniewinnił ludzi specjalnej troski* w imię europejskiej demokracji (dosłownie), a obywatelka wyciągnęła z tego faktu jak najbardziej właściwe wnioski. Napisała, że po tym wyroku będzie można bezkarnie blokować spotkania partyjne PO i Nowoczesnej. Minister przekazał obywatelską interpretację dalej i długo nie musiał czekać, żeby usłyszeć o latach 30-tych i rodzącym się faszyzmie. Nie ma tu żadnej nadinterpretacji, o faszyzmie mówił Rysiek Petru, o latach trzydziestych jego błyskotliwa blond koleżanka, której nazwiska nie da się powtórzyć.