osoby



share

Pakuje się na grząski grunt, bo ktoś, przynajmniej od czasu do czasu, musi to robić. Wszyscy dokoła mają pretensje do wolności słowa, do czytania ze zrozumieniem, do traktowania zjawisk łacińskim wzorcem ad rem, nie ad personam. Skoro takie są oczekiwania to trzeba się trzymać wytycznych i dodać niuanse. Gdyby jakikolwiek pisarz kierował się kategoriami politycznymi nie mielibyśmy klasyki literatury, a zamiast tej niepowetowanej straty biblioteczne półki zalałyby instrukcje obsługi ciemnego ludu. Przeczytałem wypowiedź socjopaty Niesiołowskiego i ze wstydem przyznaję, że pierwszy raz przeczytałem słowo w słowo. Trudno i tylko ja wiem jak bardzo trudno mi przechodzi przez klawiaturę wystukanie „ad rem”, ale w tej wypowiedzi, co do generaliów można się tylko przypieprzyć „ad personam”. Cytuję autentyk: „Pamiętam jak ja chodziłem do szkoły, to wtedy rzeczywiście jeśli ktoś miał bułkę, kawałek czekolady, to było daj gryza.