Oscary



share

Dziś będzie krótko i pewnie nie wszystkich to zmartwi. W języku dyplomacji mówi się o niedyspozycji i wyjątkowo posłużę się dyplomacją, by oszczędzić szczegółów, które nie nadają się do publikacji. Chciałem popełnić drugi tekst o parszywej hagiografii żydowskiej zbrodniarki i szerzej wyjaśnić dlaczego „nie widziałeś, nie czytałeś, nie wypowiadaj się”, to dyscyplinujący i tresujący idiotyzm. Niestety nie dam rady odnieść się szerzej, bo ledwo stukam palcami i widzę na oczy, dlatego tylko parę zdań. Dwie koszerne pieczenie na jednym ogniu zaskwierczały w Hollywood. Po raz setny sprzedano łgarstwo o mordercach Polakach i biednych żydowskich komunistach, którym takiej krzywdy „to nawet Niemcy nie wyrządzili”. Drugą pieczeń podał kabotyn, którego nazwiska nie pamiętam i nie chcę pamiętać, sprzedając „dżołk” o polskich pijakach.