orzeczenia



share

Nie wiem z czego to wynika, prócz ignorancji rzecz jasna, że większość dziennikarzy i polityków ma takie problemy z czytaniem sentencji orzeczeń. Być może jest to efekt wtórnego analfabetyzmu wywołanego „narracją”, że wyroków sądów się nie komentuje. Skoro się nie komentuje, to się po prostu odczytuje, ze zrozumieniem, czy bez, to już nie ma najmniejszego znaczenia. Wszyscy ci, którzy się posługują artykułami konstytucji, nie rozumiejąc ni w ząb co czytają, biorą się za analizowanie treści wyroków i wychodzi z tego prawdziwa komedia.