ofiara



share

Bezczelnie i w megalomanii swojej zauważę, że nie muszę rzucać mięsem i innymi zabiegami sensacyjnymi, aby ściągnąć Czytelnika. Jestem już na takim etapie mołojeckiej sławy, że co by się nie działo, to te 10 tysięcy zawsze na portal wpadnie i albo ziewnie albo ciekawie spędzi czas. Tytuł dałem adekwatny, nie sensacyjny i pod publiczkę, bo ciągle istnieje wśród „prawych” autocenzura wywołana podprogowym respektem dla Michnika. Wczoraj Michał Rachoń w TVP Info zrobił bardzo dobry materiał, jak na tę beznadzieją TV, to wręcz genialny i dlatego zacznę od ściągi Rachonia.



share

I śmieszno i straszno, jak mawiają radzieccy ludzie! Tak się porobiło po lekturze wypowiedzi Polaków na temat „wielkiej tragedii”, jaka się przydarzyła śpiewającym i nie śpiewającym sołdatom. Oczy przecierałem ze zdziwienia, gdy się okazało, że jednym z najpopularniejszych zespołów w Polsce jest Chór Aleksandrowa. W jaki zakątek Internetu by nie zajrzeć, wszędzie żałoba po wielkiej stracie dla „kultury światowej”. Radzieckich śpiewaków umieszczono w kulturze wyższej, a więc takiej, którą trzeba dotować, bo słuchalność, oglądalność i czytelność nie przekracza 1,5%. No, ale od każdej reguły mamy wyjątki i tym sposobem Chór Aleksandrowa przebił wszystkie pozostałe gatunki i byty muzyczne.