odbieranie dzieci



share

Zdaję sobie sprawę z tego, że ten tekst może przysporzyć mi wrogów. I nie mam na myśli tylko i wyłącznie pracowników socjalnych, polityków, czy dziennikarzy. Zapewne również część rodziców uzna, że to co mam do powiedzenia nie odzwierciedla rzeczywistości, a moje podejście do tematu jest cyniczne. Postaram się jednak przedstawić ten problem w maksymalnie obiektywnym świetle. A wydaje mi się, że znajduje się w dość komfortowej sytuacji, choć słowo „komfort” nie do końca tutaj pasuje. Z jednej strony znam i utrzymuję kontakty z rodzicami, których dotknęła tragedia odebrania dziecka, a z drugiej znam i muszę utrzymywać kontakty z pracownikami socjalnymi. Żeby nie było nieporozumień: nie staram się siedzieć okrakiem na barykadzie i dzielić włosa na czworo. To nie jest żadne „hamletyzowanie” i „ważenie racji”. Piszę po prostu jak jest (skojarzenia z Maxem-Kolonko przypadkowe).



share

Dziś na portalu wpolityce.pl ukazał się (powołujący się na Polską Agencję Prasową) tekst dotyczący planowanej przez rząd PiS ustawy mającej zakończyć jedno z najbardziej zbrodniczych dzieł establishmentu III RP, czyli proceder odbierania przez państwo dzieci rodzicom. Niestety, ale z artykułu zamieszczonego na wpolityce.pl wygląda na to, że PiS tę niezwykle ważną sprawę zawali. Z tekstu na wspomnianym portalu, zatytułowanym: "Koniec z odbieraniem dzieci z powodu biedy?" można wyczytać:

"Dzieci nie będą odbierane rodzicom, wbrew ich woli, z powodu trudnej sytuacji ekonomicznej rodziny – przewiduje projekt nowelizacji przepisów kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, który w poniedziałek przyjął rząd.Nowe rozwiązania – jak wskazano w komunikacie CIR – mają przeciwdziałać „pochopnemu” odbieraniu dzieci rodzicom oraz umieszczaniu ich w pieczy zastępczej, czyli rodzinie zastępczej lub placówce opiekuńczo-wychowawczej".