obrona



share

Komsomołka Andżela Merkel miała okazję przetrenować swoją ksywę, którą otrzymała od zachodnich braci z Niemiec. „Mutti”, czyli po ludzku Mamuśka, dokładnie tak się prezentowała na tle Donalda Tuska, a Donald Tusk wyglądał nie jak syn, tylko wnuczek. Patrzyłem sobie na tę parę i nie potrafiłem się oprzeć skojarzeniom z obrazkami, jakie widziałem wielokrotnie. Babcie odprowadzające dzieci do przedszkola mają tę samą minę, te same ruchy i ten sam zatroskany wzrok, żeby się tylko wnuczuś nie potknął i nie rozkwasił kolanka razem z nowymi spodenkami. Wiem, że na samych złośliwościach ciężko zbudować poważny komentarz do jeszcze poważniejszej sprawy, ale jeszcze trudniej o powagę, gdy cała konferencja Tuska i Merkel oraz jej wymowa sprowadza się dokładnie do opisanej wyżej scenki rodzajowej. Oboje wyglądali tak pewnie, jak słowa, które z ich ust padły i dlatego uzupełnię scenkę.



share

Trochę mi wstyd, bo w dzień tak uroczysty nachodzi mnie myśl powszednia, którą zawarłem w tytule. Słucham sobie cierpliwie, a właściwie słuchałem cierpliwie tych wszystkich Millerów, Kwaśniewskich, Siwców, Kaliszów i wszędzie się wciskających Nałęczów, ale już mi się uszami przelewa. Czy to tylko ja mam takie wrażenie, że w RPIII tłumaczyć się muszą nie sekretarze i lektorzy PZPR, ale ludzie, którzy mają „czelność” wskazać dawnych dygnitarzy komunizmu nadal żyjących z uprawiania propagandy? Odkąd pamiętam, słyszę, że straszną podłością jest przypominanie sekretarzom i lektorom, co robili kilkadziesiąt lat temu. Jak bardzo to nie miało nic wspólnego z polityką łączenia, za to łączyło się z podsłuchami, inwigilacją oraz rzucaniem na glebę o 6.00, słyszę niewiele. Czy w tej błogosławionej Europie, sekretarka Honeckera jest chociaż posłem na sejm, że o marszałku nie wspomnę? Czy minister sportu w gabinecie Ceaușescu zostal prezydentem Rumuni?



share

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego profesor Paweł Artymowicz nazwał generała Błasika „chu..m” i pomimo tego Żona generała ze łzami w oczach nie obiegła telewizyjnych czołówek? Zadawaliście sobie kiedyś pytanie, dlaczego profesor Artymowicz pisał, że piloci maja krew na rękach i żadne dziecko pilota nie wystąpiło w TVN24, zaś sam profesor nadal jest profesorem i ekspertem? Pytaliście kiedyś jak to się dzieje, że 70-letnia hetera pierdząca ustami, Renata Rudecka-Kalinowska, była cytowana przez Donalda jako obrończyni kultury słowa i miłości w polityce? Przyszło wam do głowy skąd się wzięła bezkarność jaką jest chroniony socjopata Niesiołowski, który rzucił się na kobietę, taką „zwykłą”, nie taką ze sztucznymi cyckami? Przeszła wam przez myśl jakaś wątpliwość związana z lewicowym działaczem, który nazwał posła Godsona „czarnuchem” i ani jeden naukowiec nie odpowiedział mu listem otwartym?

Strony