obrona



share

Zaserwuję parę oczywistości na początek, bo to się przyda pod koniec. Nie chcę nikogo molestować nazistami w kształcie Prince Polo, ale krótkie odwołanie do tej groteski muszę zrobić. W tak dużej populacji jak 38-milonowy naród nie da się uniknąć żadnej patologii. Zawsze znajdą się ludzie z pograniczna patologii i choroby psychicznej, od wyznawców teorii płaskiej Ziemi, przez czcicieli Hitlera i Stalina, aż po kanibali. Choćbyśmy napisali 1000 ustaw i postawili przy każdych drzwiach jednego policjanta, nie ma mowy, aby w skali narodu nie zdarzyły się jednostkowe przypadki.



share

Bardzo mi przykro, z kilku powodów na raz. Po pierwsze wczoraj wkleiłem tekst sprzed kilku lat, a datę publikacji zmieniłem dlatego, że algorytm portalu nie umieści na stronie głównej tekstu, który ma kilka lat. Po drugie, przykro mi, że musiałem wkleić stary tekst, ale po prostu nie mam nic do dodania, a i też przemóc się nie potrafiłem, aby 1000 raz pisać o tym samym. W końcu przykro mi i przepraszam po raz trzeci, że dziś znów tekst o Owsiaku, bo zgadzam się ze wszystkimi, którzy mają dość i co więcej staję na ich czele.



share

Jak byłem mały, to bałem się pójść lasu bo myślałem że mieszkają tam wilki. - Co te bajki o Czerwonych Kapturkach i wilkach potrafią robić z dziećmi... Bałem się też lisów, które to przychodzą z lasu wykradać jajka i porywać gąski... Wiedziałem, że nie można samemu chodzić do lasu późną porą bo można się zgubić. Cóż, kiedyś dzieci biegały same po okolicy i nikt z dorosłych, w tym rodzice tym się nie przejmował i nie obawiał, że dziecku może stać się coś złego.

I chociaż las nie był zbyt duży to zapamiętałem, że każdy człowiek ma jedną nogę krótszą i idąc przed siebie będzie się kręcił w kółko; i dlatego nigdy z lasu nie wyjdzie.

A jak zapadnie zmrok to zrobi się zupełnie ciemno, bo w lesie nie ma oświetlenia. Słychać wtedy tylko pohukiwanie sów, co ze strachu może przyprawić o zawał serca największego śmiałka.

Strony