obostrzenia



share

Opowieści o kuzynach, którzy w mękach konali pod respiratorem, a wcześniej śmiali się ze śmiertelnej choroby bezobjawowej, wypełniają Internet po brzegi, czy tam łącza. Moja opowieść nie będzie tragiczna i zmyślona, ale prawdziwa i zabawna, można powiedzieć „typowo polska”, jak kogoś strasznie kusi. Młody człowiek z mojej rodziny, nie kuzyn, pojechał z dziewczyną do Mielna. Starsi członkowie rodziny wyrazili głębokie zaniepokojenie, bo to kilkaset kilometrów od domu i gdzie będą mieszkać, skoro hotele zamknięte. Tutaj mała uwaga, rzecz dzieje się przed otwarciem hoteli. Młody człowiek z uśmiechem odpowiada rodzinnej starszyźnie, że jedzie do kuzyna. – Do jakiego kuzyna, przecież my nie mamy rodziny w Mielnie? – Rodziny nie mamy, ale hotel z kuzynami mamy.



share

Podparłem się jedną z ulubionych fraz wszelkiej maści socjologów i innych ekspertów z dziennikarzami. Przepraszam najmocniej za ten pedagogiczny ton, którego szczerze nienawidzę, bo jest to forma „upupiania”, jak pisał Gombrowicz, jednak zrobiłem to z premedytacją, aby zwrócić uwagę na parę rzeczy naraz. Zakopane rzeczywiście uczy i znów się podeprę frazeologią medialno-polityczną, najbardziej uczy pokory i ostrzega, że pycha kroczy przed upadkiem. Na pytanie kogo uczy, odpowiedź nie jest tak oczywista, jakby sobie władza i opłacani przez korporacje „społeczni nauczyciele” życzyli.



share

Jeszcze przed ubiegłym weekendem odpalono schemat propagandowy, który znamy na pamięć od blisko roku. Naród był jakoś tam grzeczny, trzymał dystans, mył ręce, okutał się szmatami, nie chodził na wesela, to wspaniałomyślna władza poluzuje obostrzenia. Na takie prymitywne zabiegi można się nabrać raz, dwa razy, kto mniej rozgarnięty to i trzeci raz się nabierze, ale dziesiąty i dwudziesty raz to za dużo nawet dla kompletnego idioty. Prócz powtarzającej się bajeczki dla „ciemnego ludu” mamy budowanie napięcia, też nie nowe. Najpierw pomagierzy i rzecznik rządu coś tam sugerują albo odpalają kontrolowane przecieki do mediów, by na końcu mogli wyjść najwyżsi przedstawiciele i ogłosić ewangelię. Tak to będzie przebiegało, prawdopodobnie aż do czwartku, bo w tym dniu zwykle ogłaszane są najnowsze kretynizmy związane z „pandemią”.

Strony