Nowoczesna



share

Przepraszam, że zacznę od podawania suchych i zazwyczaj nudnych informacji, ale jest to konieczne do pełnego zrozumienia skeczu pod tytułem „Przychodzi Nowoczesna ze sprawozdaniem wyborczym do PKW”. Na początek trzeba sobie przypomnieć kim jest lider Nowoczesnej.pl i chociaż Rysiek Petru króluje na wszystkich młodzieżowych stronach z memami, to w kontekście sprawy ważne jest, że to człowiek Komorowskiego i uczeń samego Balcerowicza. Z taką rekomendacją Rysiek musiał zostać wybitnym ekspertem od gospodarki i finansów i tak go po wszystkich „liberalnych” mediach ogłoszono. Drugą istotną informacją są okoliczności powstania nowego składu PKW. Działo się to w roku Pańskim 2014 po kompromitacji „leśnych dziadków” i spektakularnym zwycięstwie PSL w wyborach samorządowych. Cała Polska widziała ten chamski przekręt na własne oczy, ale oczywiście sprawujący władzę mówili o „odmętach szaleństwa” po każdej próbie kwestionowania uczciwości wyborów.



share

O ile pamięć mnie nie zawodzi, to pierwszym recenzentem, który podsumował opozycję mianem durna, był Jan Pietrzak. Można się zżymać na język debaty i tak dalej, ale najpierw należałoby wymyślić bardziej adekwatne podsumowanie. Nie widzę takiego i nawet nie chcę kombinować, w „durnej opozycji” jest wszystko, co o obecnej opozycji można powiedzieć. Podpisując się pod słowami Pietrzaka dodaję własne doświadczenie i obserwacje. Psim obowiązkiem szanującego się felietonisty politycznego jest gromadzenie informacji, dlatego chcąc nie chcąc gapię się na bieżące wydarzenia nie omijając wyjątkowo męczących obrad sejmu. Zadałem sobie tę katorgę i dziś, ale warto było i już śpieszę z relacją, która potwierdzi, że opozycja mądra nie jest. Zaczęło się jak zwykle, od 43 wniosków formalnych, o przerwę, zwołanie konwentu seniorów itd. Prawdziwym liderem wnioskodawców okazał się Rysiek Petru, ale chyba trudno się dziwić, skoro tak, a nie inaczej nazwaliśmy opozycję.



share

Biorę się za pisanie o niczym i złośliwi mają swój czas, aby powiedzieć, że to wszystko na czym się znam i robię co wieczór. Przyjmuję z pokorą tę przewidywalną ripostę i tym bardziej czuję się kompetentny, by pisać o opozycji. Gdzie jest opozycja? Od dziecka słyszałem podobne pytania w wykonaniu Dziadka, a Babcia, jak to w rodzinie zabużańskiej, odpowiadała: „Ja by ci pówidziała dzie…”. Tutaj następowało takie niedomówienie podkreślone wężykiem. Tradycja i geny się przeniosły i dziś o to samo pytam swoją lepszą połowę, ale Ona ma już cały pakiet odpowiednich komunikatów, które też przemilczę. Sprężam się i mimo wszystko spróbuje kulturalnie. Nie ma czegoś takiego jak opozycja, wyszła i nie wróciła. Przez 8 lat o PiS dało się powiedzieć najgorsze słowo, ale jednego wszyscy byli pewni – to jest opozycja. PiS w kontekście opozycji odmieniano na milion sposobów. Pozaustrojowa opozycja, faszyzująca opozycja, wieczna opozycja.

Strony