Nowoczesna



share

W świecie polityki nie ma przypadków, z wyjątkiem tych spraw, które wypływają przez nieostrożność lub niezwykłe zbiegi okoliczności. Oficjalne stanowiska, wywiady i oświadczenia z całą pewnością w tej grupie się nie mieszczą. Nie ma zatem najmniejszych powodów, aby ostatnie stanowisko Nowoczesnej i publikacje Gazety Wyborczej na temat „reprywatyzacji” warszawskich nieruchomości, traktować jako wypadek przy pracy. Nic z tych rzeczy, wszystko jest dokładnie skalkulowane i w odpowiednim momencie realizowane. Jeśli chodzi o Nowoczesną to wbijanie noża w plecy PO wydaje się czymś całkowicie naturalnym. Obecna etap dziejowy należy do stanów przejściowych, to znaczy, że nie ma żadnego odgórnego nakazu, który by stwierdzał kto robi za przewodnią siłę narodu. Mam na myśli dobrze znane blokady i odwracanie uwagi od złodziejstwa, co miało miejsce przez osiem lat rządów PO, ale i wcześniej, gdy namaszczono na nietykalną Unię Demokratyczną.



share

Prosiłem wczoraj o weryfikację analizy po „wyroku” TK, ale nikt się nie zgłosił. Odbieram to jako komplement, a dziś mogę powiedzieć, że w 100% napisałem prawdę i tylko prawdę. Weryfikacji dokonało życie i zjednoczeni posłowie totalnej opozycji, którzy złożyli ponowną skargę do Trybunału Konstytucyjnego na zapis art. 16 nowej ustawy. Wielu ludzi pytało, czy można dwa razy skarżyć to samo skoro istnieje święta zasada „powagi rzeczy osądzonej”. W sądownictwie karnym nie można ponownie wnosić aktu oskarżenia jeśli sprawa zakończyła się prawomocnym wyrokiem lub postanowieniem, nie wyłączając umorzenia sprawy. W Trybunale Konstytucyjnym umorzenie skargi po pierwsze jest rzadkością, po drugie nie blokuje ponownego złożenia wniosku. Skarga na art. 16 została przez TK umorzona w związku z tym, Myrcha z PO i Myszka Agresorka obudzili się zgodnie z prawem. No właśnie, ale czy na pewno się obudzili, czy tu zadziałało coś zupełnie innego?



share

Wysypki dostaję na widok tak zwanych „kliklanych” tytułów, czyli bzdur nie mających nic wspólnego z treścią, dlatego w pierwszym zdaniu wyjaśniam, że chodzi o nową UW, PO, czy tam inny AWS. Z taką posuchą nie mięliśmy do czynienia od czasu Okrągłego Stołu. Kto to widział, żeby polityk albo nawet i „Misiek”, po opuszczeniu partii nie miał dokąd iść. Śmieje się cały Internet, że jedyną drogą ewakuacji dla Kamińskiego jest PSL, no i ten żart oddaje skalę niemocy. Nie ma się z czego śmiać, bo dokładnie tak jest. Jeśli ktokolwiek miałby przygarnąć „Miśka”, to tylko PSL. Nowoczesna.pl nie weźmie go za nic, no chyba, że mają jeszcze jakiś ukryty „potencjał intelektualny” poza tym, który widać. O PiS nie ma co wspominać, podobnie Kukiz. Oczywiście dla jednego Kamińskiego nikt nowej partii, czy tym bardziej poważnej siły politycznej budował nie będzie, ale tu nie o niego chodzi, tu o dziesiątki, setki i tysiące toczy się gra.

Strony