Nowoczesna



share

Trochę z kronikarskiego obowiązku, ale bardziej ze względu na codzienną polityczną robotę, jestem zmuszony odnotować wydarzenie, o którym prawdę mówiąc nie chce mi się pisać. Do tego stopnia jestem zdegustowany i pozbawiony motywacji, że nie sprawdziłem, co tam chodzący kabaret Ryszard Petru wymyślił. Proszę mnie poprawić, jeśli piszę rzeczy podobne do Petru, ale wydaje mi się, że stworzył jakiś ruch własnego imienia, czy coś w tym stylu. Gdzieś też widziałem kawałek konferencji, ale ze względu na wykonywane w tym czasie inne prace, wiele do moich uszu nie dotarło.



share

Kto wie jak wygląda flaga Prawa i Sprawiedliwości, ręka w górę? Nikt? Wszyscy nieprzygotowani do tak prostej lekcji? No dobrze przyznaję, że sam też nie wiem, widziałem wprawdzie chorągiewki z partyjnym logo, ale flaga to jednak coś innego. Prawdę powiedziawszy pojęcia nie mam, czy coś takiego w ogóle istnieje, tak na logikę to raczej mało prawdopodobne. Sztandar to i owszem, niektóre partie posiadały i wyprowadziły, o fladze nie słyszałem nigdy, dopóki się nie dowiedziałem o istnieniu posła „Nowoczesnej” Jerzego Meysztowicza.



share

Przewodniczącą Nowoczesnej Ryszarda Petru została Katarzyna Lubnauer? Nie, to taka zamierzona złośliwość, bo na kilka godzin przed wyborem nowej przewodniczącej, stara Nowoczesna zmieniła nazwę partii i profetycznie usunęła Ryszarda Petru. Nie jest to pierwszy punkt komedii pomyłek, ale jeden z wielu. Partia, która miała być pogromcą PiS, a jej lider "polskim Macronem", po dwóch latach ledwie zipie na wyborczym progu i wymienia szefa na "polską Merkel". Nikt przy zdrowych zmysłach nie będzie w tej sytuacji mówił o „nowym rozdaniu”, ale o innej wersji pogrzebu.

Strony