naukowcy



share

Pewnie wielu potraktuje moją deklarację z takim samym politowaniem, jak wyreżyserowane zwierzenia Scheuring-Wielgus, ale jestem gotów przysiąc na każdą świętość, że nic nie wiedziałem ani o tym, że oksfordzcy naukowcy zajmowali się autorskim projektem kontrowersje.net, ani o tym, że opublikowali swoje badania. Proszę w tym miejscu nie przerywać lektury felietonu, poważnie piszę i jeszcze podaję źródło. Dobrzy i „dobrzy” ludzie donieśli, że coś tak niesamowitego naprawdę miało miejsce, no i nie wypada pozostawić sprawy bez komentarza, uprzedzam jednak, że będzie jeszcze bardziej niewiarygodnie.



share

Zastanawia mnie jedna rzecz. Ilu speców od technicznych aspektów prezentacji materiałów naukowych, przed konferencją smoleńską w agendzie umieściłoby następującą pozycję: „Zabezpieczenie Skypa przed gówniarzami?”. Jeśli mnie ktoś poprosi o odpowiedź, to szczerze napiszę, że w ogóle by mi do głowy taki punkt programu nie przyszedł. Myślałem i ciągle myślę o dziesiątkach, setkach i chyba już tysiącach rzeczy związanych z tą tragedią, ale o podobnych pierdołach do dziś nie myślałem. Łatwo usiąść i po fakcie rzucić worek dobrych rad, ale tak naprawdę wnioski z sabotażu telekonferencji można wyciągnąć jedynie post factum. Niestety przed następną prezentacją trzeba sprawdzić, czy ktoś nie podkłada pierdzących zabawek, nie wpuszcza robaka do komputera, nie zamieścił zdjęcia porno na pulpicie Biniendy, nie wlał denaturatu do modemu.