narracja



share

Przyglądając się serialowi pod tytułem: „Reforma Sądownictwa” nie sposób odnieść wrażenia, że to zabawa w ciuciubabkę albo i w pomidora. Każdy kolejny duży ruch jest torpedowany jednym gwoździem, którym „kasta” rysuje po karoserii reformy i na tej skazie buduje swoją „narrację”. Proszę zwrócić łaskawą uwagę, że scenariusz non stop się powtarza. Powstaje jakaś duża ustawa, po czym zostaje ogłoszony przełom i zupełnie nowa jakość, a na końcu jakiś „OTUA” w todze składa pytanie prejudycjalne, ewentualnie wszczyna uliczną zadymę i oczywiście cała uwaga opinii publicznej jest skupiona na „sensacjach”, nie na prawie.



share

W sobotę PO-KO Europejska Koalicja przedstawiła swój nowy stary program. Do serii punktów zawierających sformułowania, że PiS jest ciemnogrodem, a Kaczyński dzieli Polaków, doszedł wniosek o dymisję minister edukacji Anny Zalewskiej. Żadnego zaskoczenia no i co za tym idzie, tak się „narracji” wygrać nie da. Parę minut później Kaczyński dodał plusa do „Piątki” i wszyscy rozmawiali o implantacji ACTA2, tak jak wcześniej tematem była „Karta LGBT+”. Na przestrzeni ostatnich tygodni „narracja” jest pod całkowitą kontrolą i dominacją PiS, do tego stopnia, że o „srebrnych wieżach” i „austriackim biznesmenie” gadają już tylko Giertych z Czuchnowskim.



share

Zabolało? Słychać wycie? Tak odpowiada Internet, w swojej dyżurnej ripoście i jest to niesamowicie irytujący prymitywizm. Dlatego nie skomentuję wystąpienia Jarosława Kaczyńskiego internetową tandetą, chociaż w tym przypadku nie byłoby to nadużyciem. Do dziś najgłupsza na świecie opozycja nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na ofertę socjalną PiS, a już ma nowy problem i kto wie, czy nie bardziej poważny.

Strony