MP



share

Lepsze towarzycho postanowiło skorzystać z okazji i gdy tylko Kaczyński Wawelem wytrącił pałkę, złapali za kij „skrajnej prawicy”. Na szczęście, towarzycho poza propagandowymi sztampami, które ciągle są skuteczne, wzięło się za eksperymentowanie, a to już jest poza percepcją towarzycha. Pompowanie ONR i MW, czy najmłodszego „żołnierza” NSZ byłego posła Artura Zawiszy, ma rzecz jasna odpompować elektorat PiS, ale drobne okoliczności nieco komplikują plan. Towarzycho tak się nakręciło wzajemnie, że chyba uwierzyło we własną propagandę oraz siłę propagandy. Tym sposobem z organizacji, które nigdy w Polsce nie zrobiły politycznej kariery na miarę siły zdolnej zmienić rzeczywistość, wyprodukowano „wielkie zagrożenie”. Nie istnieje żadne zagrożenie, ani dla „pedałów”, ani niestety dla „okrągłego stołu”, w każdym razie nie ta napakowana testosteronem młodzież, wiedziona przez politycznego bankruta, jest zdolna dokonać takiego wyczynu.