mordercy



share

Najlepsze teksty wcale nie rodzą się w bólach, ale błyskawicznie wynurzają się z adrenaliny, przynajmniej tak się dzieje z moim organizmem twórczym. Wydawałoby się, że wieść o belgijskim zwyrodnieniu wytworzy taką dawkę adrenaliny, że samo pisanie tekstu ograniczy się do trafienia w odpowiednie litery na klawiaturze. Nic podobnego, ogarnęła mnie apatia, słabo mi się zrobiło fizycznie i na umyśle. Zupełnie przypadkowo wpadłem na zwyrodnienie belgijskie, wcześniej nie miałem żadnej wiedzy i organizm po atomowym zderzeniu po prostu się poddał. Ręce opadły, we łbie absolutna pustaka, bezsilność obezwładniająca i gdzieś pod koniec wyświechtane skojarzenie z III Rzeszą Adolfa Hitlera. Bywają takie chwile, gdy się widzi coś lub kogoś bezgranicznie głupiego, przerażająco podłego, głęboko spaczonego, ale tu mamy do czynienia niemal z całym narodem, bo 75% Belgów wypełniło czaszki morową próżnią i oczekuje od ciężko chorego dziecka świadomej decyzji samobójczej.

Strony