Morawiecki



share

Jest takie określenie dla smaku potraw i stanu ducha, które będę zmuszony sparafrazować, aby wstępnie ocenić komentarze opozycji po sukcesie Polski. Nie słodko-kwaśny, ale irytująco-zabawny. Dla polityków opozycji był to jeden z bardziej czarnych dni , wszystko przygotowano pod „narrację”, że Polska nie ma żadnego znaczenia w Europie, jest skłócona ze wszystkimi i nikt nas nie dopuszcza do stołu. I nagle cały misterny plan poszedł… sobie gdzieś. Wtedy na szybko geniusze z opozycji wypluli z siebie irytująco-zabawną opowiastkę o tym, że PiS przegrał, bo zamiast Holendra wybrał Niemkę. Przyznaję, że mnie to tylko przez chwilę irytowało, potem ubawiłem się do łez.



share

Jedna sprawa, jedno prawo, cztery posiedzenia sądu i trzy skrajnie różne wyroki w związku z wypowiedzią premiera Mateusza Morawieckiego. Tak wygląda patologia „wymiaru sprawiedliwości w soczewce i w pigułce. Czy to jest przypadek? Nie, to jest niestety norma! Właśnie wróciłem z wokandy w Sądzie Okręgowym w Warszawie, w związku z pozwem, jaki wniosłem przeciw Jerzemu Owsiakowi i tenże pozwany wcześniej usłyszał wyrok karny, ale….



share

Jednego w polityce można być pewnym, gdy zewsząd idą rozpaczliwe dementi, to wiadomo, że informacje i plotki się potwierdzają. Za ostre dementi wziął się Joachim Brudziński, ale jak się dobrze wsłuchać, to nawet nie jest dementi, tylko dosłowne potwierdzenie tego, o czym się mówi od dawna. Brudziński oświadczył, że Jarosław Kaczyński nie cierpi na żadną poważną chorobę, jedynie boryka się z kontuzją kolana, co nie przeszkadza mu panować nad partią. W związku z takim, a nie innym stanem rzeczy posłał Brudziński jeszcze jeden komunikat, w którym przestrzegł „delfiny”, że będą się musiały uzbroić w wiele cierpliwości, bo Prezes PiS jeszcze długo nie zwolni tronu.

Strony