Morawiecki



share

Pierwsze symptomy normalności, Kaczyński znów jest na topie w TVN i GW. Słynna już szarża na Powązkach, ale też na Placu Piłsudskiego przed Pomnikiem Lecha Kaczyńskiego, nie schodzi z medialnego topu od pięciu dni. Interpretacja zachowania Kaczyńskiego jest jednoznaczna, nawet po stronie „prawych” podniósł się lament i bezlitosne karcenie szefa PiS razem ze swoimi przybocznymi. Jak można tak nieodpowiedzialnie się zachowywać w czasie „pomoru”, gdy cały naród walczy na balkonach, a z powodu 100 dodatkowych pacjentów pod respiratorami, dzielni medycy harują 24/h i ledwie co znajdują czas na nagrywanie wzruszających filmików na Facebooku. Mniej więcej coś podobnego niesie się po Internecie od lewa do prawa.



share

Działania PiS w sprawie „pandemii” przybrały formę groteski, głupi tego nie widzi. Do tej pory były tak, że PiS w obszarze działań politycznych rozgrywał „pandemię” prawie bezbłędnie. Najbardziej dobitnym przykładem na polityczną skuteczność jest pełna kompromitacja kandydatki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Zarówno sama kandydatka, jak i całe POKO na „pandemii”, o którą się tak mocna modlili, przegrali wszystko i tak bardzo się ośmieszyli, że nawet zaplecze medialne zaczęło rwać włosy z głowy i krytykować otwartym tekstem. No i właśnie, ośmieszyli, jak powiadają komentatorzy polityczni: „słowo klucz”. Polityka mogą zabić dwie rzeczy: gazeta i ludzki śmiech. Jeśli chodzi o gazety to PiS jest prawdziwym hegemonem, uodpornił się, natomiast gdy elektorat PiS zaczyna się śmiać i pukać w czoło, to głośniejszego alarmu już nie będzie.



share

Jest takie określenie dla smaku potraw i stanu ducha, które będę zmuszony sparafrazować, aby wstępnie ocenić komentarze opozycji po sukcesie Polski. Nie słodko-kwaśny, ale irytująco-zabawny. Dla polityków opozycji był to jeden z bardziej czarnych dni , wszystko przygotowano pod „narrację”, że Polska nie ma żadnego znaczenia w Europie, jest skłócona ze wszystkimi i nikt nas nie dopuszcza do stołu. I nagle cały misterny plan poszedł… sobie gdzieś. Wtedy na szybko geniusze z opozycji wypluli z siebie irytująco-zabawną opowiastkę o tym, że PiS przegrał, bo zamiast Holendra wybrał Niemkę. Przyznaję, że mnie to tylko przez chwilę irytowało, potem ubawiłem się do łez.

Strony