metoda



share

W szabas miałem zamiar zrobić sobie i Czytelnikom małe podsumowanie skaczące po kilku tematach, ale nie będę świętował i skupię się na najważniejszym. Po pierwsze szpiedzy głupcze! Z premedytacją parafrazuję hasło wyborcze Clintona, które zresztą sparafrazowano milion razy, żeby znów się porwać na cel ledwie widoczny. Mydlenie oczu publice, wciskanie do głów błogosławionych paradygmatów, o których słyszymy od narodzin po zgon, ma jedno zadanie – utrzymać Matrix. Wydarzenia kończącego się tygodnia przy namiastce suwerennych mediów, przy śladowej uczciwości intelektualnej „elit” powinny doprowadzić do rewolucji w tak zwanej świadomości zbiorowej, jeśli nie do rewolucji w ogóle. Przekaz „oszołomów” został podany na tacy, w oficjalnej wersji, i cóż się takiego stało? Zupełnie nic, publika przełączyła kanał gdzie leci „M jak miłość”.