Mateusz Morawiecki



share

Dożyliśmy takich czasów, że „dziennikarze” „Gazety Wyborczej” wykazują się większą inteligencją niż „niepokorni” z „Gazety Polskiej”. Wczorajsze słowa Zbigniewa Ziobry, które nawet nie są aluzją, ale należy je interpretować wprost, jako podsumowanie polityki i samego Mateusza Morawieckiego, Czerska odczytała po łebkach, niemniej kierunek właściwy. Media „obozu patriotycznego” albo udają, że są jeszcze głupsze niż są albo zdają sobie sprawę z procesów zachodzących w koalicji, na które nikt już nie ma wpływu, stąd wymowne milczenie. Zbudujmy tło wydarzeń. Jesteśmy po dużym kryzysie koalicyjnym, odejściu jednego posła PiS i dwugodzinnej rozmowie Kaczyńskiego z Ardanowskim, zakończonej zatrzymaniem w klubie tego drugiego.



share

Jeden z wielu odpowiedzialnych za tę rzeź, która w tej chwili w Polsce ma miejsce „zrezygnował” ze stanowiska Głównego Inspektora Sanitarnego. Oczywiście mowa o Jarosławie Pinkasie, piszę o oczywistości, ale trochę przesadzam. Ostatnie badanie pokazało, że prawie połowa Polaków nie ma pojęcia kim jest minister zdrowia Adam Niedzielski, w przypadku Pinkasa świadomość istnienia takiego „fachowca” pewnie oscyluje w granicach 20% i to jest największy kapitał Pinkasa. Znacznie gorzej miał Szumowski, który przeszedł słynną ścieżkę od zera do bohatera i z powrotem. Najnowsza „rezygnacja” nie odbije się takim echem, jak wspomniany upadek Pinkasa, co nie znaczy, że ranga tego wydarzenia jest mniejsza.



share

Dotąd, ze względu wiele czynników i nie ukrywam, że jednym z nich jest szacunek dla Jarosława Kaczyńskiego, za to co dla Polski zrobił, nie pisałem o odpowiedzialności lidera PiS. Teraz przyszedł czas, aby oddzielić dobre od złego. Szacunek za przeszłość pozostaje szacunkiem, natomiast działania Kaczyńskiego od maja bieżącego roku nie tylko nie mogą cieszyć się szacunkiem, ale po prostu są nie do obrony. Nie wchodzę w szczegółowe kwestie ściśle polityczne, bo o nich pisałem wielokrotnie i całość się sprawdziła. W tej chwili de facto postępuje rozkład PiS i bez dwóch zdań katalizatorem procesu były decyzje szefa tej partii, który otoczył się miernymi doradcami i żyje w partyjnej Nibylandii. Jednak dziś chciałbym się skupić na „pandemii” i udziale Kaczyńskiego w tym szaleństwie.

Strony