marsz niepodleglosci



share

Kiedy pod koniec stycznia br. w reakcji na słynny reportaż stacji TVN24 o “urodzinach Hitlera” w górnośląskich krzakach, w jednym ze swoich blogowych wpisów roztoczyłem wizję ostatecznej rozprawy ze środowiskami narodowymi, której finałem miał być tegoroczny Marsz Niepodległości, nie sądziłem, że obecna władza aż w tak paskudnym stylu będzie do tego dążyła. Owszem, było dla mnie jasne, że narodowcy ze względu na swój ciężar ideowy oraz siłę buntu cechującą młodzież, z której w większości się to środowisko składa, to w rzeczywistości trudna opozycja, z którą władza musi się prędzej czy później rozliczyć; ale z drugiej strony zakładałem równocześnie, że przecież obecnie rządzący Polską obóz nie jest tą formacją, która gotowa by była na stosowanie knajackich zagrywek na poziomie towarzysza Sienkiewicza.