Marcin Matczak



share

Po ludziach prostych, a nawet prostackich, jak wymienieni, pożal się Boże doktorzy prawa, nie należy się spodziewać finezji. Ich zadanie polityczne i ideologiczne jest dokładnie takie, jak oni sami – prostackie. Artykuł 183 pkt 3 konstytucyjny i ustawa o Sądzie Najwyższym w części odwołującej się do wyboru Pierwszego Prezesa Sąd Najwyższego to banalne zapisy. Nawiasem mówiąc dokładnie dziś, nie kto inny tylko forsowany na prezesa Włodzimierz Wróbel dokładnie to potwierdził. Przywołał wyżej wymienione zapisy prawa i następnie stwierdził, że wszystko jest tu oczywiste. Zatem spośród pięciu kandydatów Prezydent RP, korzystając ze swojej prerogatywy, wybiera jednego i może się przy wyborze kierować wszystkim, co mu się podoba lub nie podoba.



share

Czego się można spodziewać po celebrytach, dziennikarzach i pozostałych „fachowcach” po obu stronach barykady? Oczywiście wszystkiego, nie znasz dnia i godziny, ale jednego możesz być pewny: schematu, banału, taniego moralizatorstwa. Wszelkie cechy topowego celebryty i dziennikarza dało się zaobserwować po najnowszym hicie Internetu. Niejaki Michał „Mata” Matczak, o którym do wczoraj słyszeli tylko koneserzy „polskiego rapu”, wystrzelił z „Patointeligencją”, hitem na Yutube. Dwa miliony odsłon w dwa dni, numer jeden na karcie odsłon, no i się zaczęło.



share

Jakoś tak się złożyło, że wczoraj był Owsiak na tapecie, a dziś jest Matczak, profesor farmacji konstytucyjnej, Ryszard Petru prawa i jak się okazuje Marian Kowalski spiskowej teorii dziejów. Trudno, nic na to nie poradzę, wrogów mam wszędzie i jakbym się nie obrócił, o jaki temat nie zahaczył, zawsze się, któryś napatoczy. Będzie dziś o Matczaku, ale tylko trochę, bo staram się oddzielać osobiste animozje od szerszego zjawiska. Kim jest Marcin Matczak, kreowany na nowego Zolla, dało się zauważyć od samego początku jego medialnej kariery.

Strony