Marcin Matczak



share

Jakoś tak się złożyło, że wczoraj był Owsiak na tapecie, a dziś jest Matczak, profesor farmacji konstytucyjnej, Ryszard Petru prawa i jak się okazuje Marian Kowalski spiskowej teorii dziejów. Trudno, nic na to nie poradzę, wrogów mam wszędzie i jakbym się nie obrócił, o jaki temat nie zahaczył, zawsze się, któryś napatoczy. Będzie dziś o Matczaku, ale tylko trochę, bo staram się oddzielać osobiste animozje od szerszego zjawiska. Kim jest Marcin Matczak, kreowany na nowego Zolla, dało się zauważyć od samego początku jego medialnej kariery.



share

W ostatnim czasie, a właściwie nieustannie przeprowadzam analizy postępowań i wyroków w różnych sprawach. Zazwyczaj nie podzielam opinii i nastrojów społecznych, które są wynikiem emocji oraz braku znajomości prawa. Chciałoby się rzec, że łatwo sobie pozwalać na obiektywizm, gdy sprawa nie dotyczy komentującego sprawę. Nie do końca jest to prawdą, wcale nie było łatwo napisać tekst w obronie sędzi prowadzącej rozprawę Kaczyński przeciw Bolkowi Wałęsie Modelowa rozprawa w sprawie Kaczyński przeciw Bolkowi. Zazdroszczę komfortu! i chyba jeszcze trudniej tekst w obronie „pijaka” .



share

Brzydzę się wszelką forma hipokryzji i kreowania fałszywej rzeczywistości. Tak, jestem człowiekiem, który się posługuje w debacie publicznej językiem ostrym, bywa nawet, że brutalnym. Tak, moje opinie i moje poglądy do grzecznych nie należą, mogą wzbudzać emocje i właściwie powinny wzbudzać emocje. Tak, potrafię być mało przyjemny i konsekwentnie walczyć o swoje, również przy pomocy cepa wyrwanego z rąk przeciwnika. Tak, Marcin Matczak i jego akolici usłyszeli ode mnie kilka „ciepłych” słów, wypowiedzianych w ICH języku. Poza wszystkimi wymieniony wadami, mam paskudną gębę i dziki wzrok, niech będzie, o ile komuś czegoś do kompletu brakuje.

Strony