MAiC



share

Tekst nie będzie nafaszerowany ozdobnikami, pojawi się tylko esencjonalna treść zilustrowana wymowną dokumentacją. W dniu 11 marca do MAiC dotarło sprawozdanie WOŚP zawierające „rekordową” kwotę zbiórki 53 109 702,83 zł. 13 marca MaiC wysyła pismo do WOŚP i domaga się poprawienia danych. 18 marca, czyli dzień po terminie WOŚP dostarcza nowe rozliczenie zmieniające kwotę zbiórki z 53 109 702,83 zł na 39 233 688,66 zł. Mam nadzieje, że teraz widać kilka podstawowych rzeczy, o których piszę od wielu miesięcy. Po pierwsze dlaczego tak trudno udowodnić Owsiakowi najbardziej ewidentne kłamstwa? Po drugie dlaczego Owsiak dotąd nie został podsumowany przez żaden urząd powołany do kontroli? Po trzecie skąd moja wiara, że mimo wszystko da się Owsiakowi udowodnić kolejne kłamstwa. Opublikowany pod tekstem pakiet dokumentów pokazuje, że Jerzy Owsiak i Fundacja WOŚP czują się całkowicie bezkarni w tym, co robią.



share

Obiecany artykuł, który będzie dotyczył najnowszych ustaleń związanych z dojeniem fundacji WOŚP nie tylko przez Jerzego Owsiaka, ale CAŁĄ rodzinę Owsiaków, jeszcze się produkuje i czeka na swoją kolej. Gdy inni ciężko pracują, anonimowi tchórze modlący się do Świętego Jerzego od Puszki, piszą donosy do prokuratury, w sprawie rzekomej „zbiórki publicznej”, którą miałem zorganizować na pokrycie zasądzonej kary. Poziom intelektualny i moralny autora/ów tych zawiadomień nie mieści się w żadnych ramach edukacyjnych, ale jest dobrym wstępem, by pokazać, kto i dlaczego Jerzy Owsiak, a nie Piotr Wielgucki przeprowadził niezgodną z ustawą zbiórkę. Do udowodnienia, że zbiórka zwana „23 finał WOŚP” została przeprowadzona z naruszeniem przepisów, potrzebna będzie więcej niż podstawowa wiedza prawna, ale nie jest to wiedza tajemna. Zacznijmy od Ustawy o zbiórkach publicznych z 1933 r., która obowiązywała do 18 lipca 2014 r.