mądrość



share

Fajny tytuł? Mnie się podoba i to z trzech powodów. Po pierwsze jestem próżny i egocentryczny, po drugie jest w nim więcej prawdy, niż w tytułach amerykańskiej prasy i wypowiedziach amerykańskich polityków na temat Polski. Po trzecie jak nigdy udało mi się nadążyć za modą, bo teraz taka moda na pisanie rzeczy „kontrowersyjnych”, która wygrała ze standardem pisania rzeczy mądrych i prawdziwych. Jestem do tego stopnia usatysfakcjonowany, że może sobie pomnik wystawię za zasługi, genialność i co mi tam jeszcze przyjdzie do głowy.



share

Socjolodzy i psycholodzy rytualnie obwieszczają, że w okresie świątecznym Polacy są dla siebie gorsi niż na co dzień. Nerwowość, pogoń za zapomnianym majonezem, wyprzedzanie na trzeciego, walka na parkingu. Ziarnko prawdy w tym jest, ale jak z każdą ideologicznie sterowaną diagnozą, bo oczywiście większość naukowców wyznaje „liberalną demokrację”, trzeba zachować spory dystans do prawd objawionych. Warto jednak zajrzeć, przed świąteczną beztroską, do własnych serc, sumień i rozumów, żeby się nie pogubić. Wkradło się między Chrześcijany sporo nerwowości – bieganiny za majonezem i jak to zwykle bywa, sypią się wielkie kwantyfikatory. Ktoś zdradził, ktoś się zasłużył, ktoś zagraża Ojczyźnie, komuś media wyprały mózg.



share

Chyba nie ma dnia bez zwracania uwagi na dysproporcje w ocenianiu uczestników polskiego życia publicznego i nadal nic się nie zmienia. Polowanie na „dzielenie Polaków” przeplata się z odpuszczaniem największym blamażom „nowoczesnych”. Śledzę Internet i media niemal non stop, ale nawet do mnie kompromitacja Petru, który coś tam bredził o jakimś „Rubikoniu” dotarła z dużym poślizgiem. Humor żywcem wyjęty z zeszytów szkolnych i żadnego felietonu, na wzór Polskich Kronik Filmowych, w TVN, czy innym przekaźnikach. Cisza jak po śmierci organisty, zero szyderstwa i tematu numer jeden przez tydzień. Mało tego, Rysiek nadal wychodzi przed kamery i mówi o konieczności czytania książek, opowiada o ekonomii, filozofii i potrzebie nowoczesności. Dla odmiany ekscentryczna prawicowa posłanka Pawłowicz, nie schodzi ze „śmiesznych” nagłówków, ale nie jestem w stanie sobie przypomnieć, by chociaż raz skompromitowała się brakiem wiedzy, czy inną ignorancją.