kwadratura koła



share

Do niejakiego „Antykomora” wpadli o 6.00 rano, rzucili na glebę i postawili przed sądem za karykaturowanie człowieka, który był parodią polskiego prezydenta. Niejakiego Matkę Kurkę policja pod przymusem dowiozła do psychiatryka, gdzie wydano opinię o pełnej poczytalności, a potem w sądzie uznano winę w postaci znieważenia Bronka Bigosa. Więcej niż połowa dziennikarzy „Uwrzam Rze” i „Rzeczypospolitej” wyleciała na bruk, w tym Cezary Gmyz dyscyplinarnie, za napisanie prawdy o trotylu na TU 154M. Gmyzowi sąd prawomocnym wyrokiem przyznał rację, podobnie jak Lisickiemu i wielu innym, ale nikt nie rozliczył do dziś Grasia i Hajdarowicza, którzy w nocy przy śmietniku czyścili redakcję. Do „Wprost” wparowała prokuratura w asyście policji, żeby zarekwirować rozmowy polityków PO nagrane przez kelnerów.