krew na rekach



share

Przez lata działało, nawet gdy Kaczyński nic nie mówił, to złowrogo milczał, ale to się skończyło. Wczoraj w sejmie mieliśmy dwa występy posłów bez maseczek, jednym był Grzegorz Braun, wykluczony z obrad przez błaznującego wicemarszałka Czarzastego, drugim Jarosław Kaczyński, nie wykluczony i nie upomniany. Tylko to zestawienie pokazuje, że siła publicznych występów prezesa PiS nie ma nic wspólnego z dawną potęgą, a to dopiero początek opowieści. Szef PiS i wicepremier do spraw bezpieczeństwa grzmiał z trybuny sejmowej, że opozycja ma krew na rękach i wielu z opozycji będzie siedzieć. Coś takiego, jeszcze rok temu byłoby nie schodzącym tematem dnia przez wiele tygodni. Nagłówki grzmiące o upadku demokracji, jawnej dyktaturze, łamaniu konstytucji i tak dalej, wypełniałby wszystkie media lewicowo-liberalne.