konflikt



share

Od marca 2020 roku występuje taka prawidłowość, że cokolwiek robi rząd PiS to z zamkniętymi oczami można zobaczyć kompletną głupotę łamaną na absurd. W całym zestawie trudno wskazać najbardziej głupią decyzję, czy działanie, ale jak wspomnę o „wyborach” zorganizowanych przez Sasina, czy zamykaniu lasów, to będzie można poczuć klimat kompromitacji. Szczególną specjalizacją stało się też irytowanie i gnębienie całych grup społecznych. Było celowanie do rolników nikomu niepotrzebną ustawą „futerkową”, było grzebanie przy ustawie aborcyjnej, co wywołało największe protesty od 2015 roku, nieustannie prześladuje się też właścicieli firm i to całymi branżami.



share

Pod wieloma względami da się porównać zwycięstwo Andrzeja Dudy do roku 2015, ale w jednym bardzo ważnym aspekcie wyrazistej analogii brak. Pięć lat temu wybór Andrzeja Dudy na Prezydenta RP skonsolidował szeregi PiS i całej Zjednoczonej Prawicy, teraz nic podobnego nie nastąpiło. Od dawna chodziły plotki, że ZP zawiesiła broń na czas kampanii, po której ma wrócić do „rozmów”. Umieściłem rozmowy w cudzysłowie, bo z dużym prawdopodobieństwem kształt, a co najmniej relacje w koalicji rządzącej na tyle się zmieniły, że rozmowę zastąpił konflikt. Jarosław Kaczyński jest politykiem przewidywalnym i często sięgającym do swoich ulubionych manewrów, jednym z nich, przygotowującym grunt do przyszłych zmian, jest wypuszczanie Suskiego albo Czarneckiego do mediów, którzy zapowiadają, co się będzie działo.



share

Takich nagłówków media produkują ponad miarę, co i rusz mamy jakieś trzęsienie ziemi, koniec początku i tak dalej, samych końców PiS i PO nie da się policzyć, ale z mediami mam niewiele wspólnego, dlatego staram się odpowiednie nadać rzeczy słowo. Czy to się komuś podoba, czy nie, będziemy mieli lada chwila poważne roszady na polskiej szachownicy politycznej, a kto wie, może i szach z matem. Nie trudno się domyślić, że taką daleko idącą tezę można oprzeć wyłącznie nie utracie większości przez koalicję rządzącą i tak rzeczywiście jest, z tym, że to jeden, ale nie jedyny powód gwałtownych zmian. Gowina przerosły własne ambicje, za którymi idą umiejętności polityczne na poziomie Ryszarda Petru, czy Borysa Budki, no i ten drugi obok Gowina przyłoży się do „nowej normalności”.