Komisja Wenecka



share

Przy wszystkich narzekaniach w odniesieniu do słabej pozycji Polski na świecie, która nie pozwala nam rozwinąć skrzydeł, jedna słabość z całą pewnością została zniesiona. Polska weszła na drogę szanujących się krajów, które nie mają żadnych kompleksów przed bogatszymi ciotkami z zagranicy. Nie jest to moja optymistyczna interpretacja, ale potwierdzony stan rzeczy. Gdy zaczęła się międzynarodowa nagonka na Polskę i Polaków, bo mieli czelność wybrać inny niż lewicowy rząd, zewsząd padały dobre rady, jak sobie z tym radzić. Dołączyłem ochoczo do grona doradców i też dorzuciłem swoje trzy grosze. Propozycja nie była skomplikowana, zalecałem rządowi i całemu PiS lekceważący stosunek do rewizorów z Brukseli, Wenecji i Wall Street. Dziś wielu może powiedzieć, co to za rada, przecież oczywistością zalatuje. Zgadzam się, ale jeszcze pół roku temu mało kto uznawał jedyną słuszną postawę za oczywistość.



share

POLITYCZNA GRA KOMISJI WENECKIEJ.
 
OPINIA PIOTRA ANDRZEJEWSKIEGO - PRZEWODNICZĄCEGO  PODKOMISJI  ŹRÓDEŁ PRAWA  KOMISJI  KONSTYTUCYJNEJ  ZGROMADZENIA  NARODOWEGO.
 
POLITYCZNA  STRONNICZOŚĆ W MIEJSCE BEZSTRONNEJ MIARODAJNOŚCI WPISUJE SIĘ W TREŚĆ SFORMUŁOWANEJ NA ŻYCZENIE POLSKIEGO MINISTRA SPRAW ZAGRANICZNYCH  OPINII TZW. KOMISJI  WENECKIEJ.
 
Jest zrozumiałe, że Minister Spraw Zagranicznych chciał w swych ocenach stopnia przestrzegania praworządności w Polsce posłużyć się możliwie szerokim spektrum opinii i ocen różnych gremiów opiniodawczych krajowych i zagranicznych. Stało się to uzasadnione wobec szkalowania dobrego imienia Polski za granicą przez totalnie destrukcyjną opozycję, nie mogącą się pogodzić z odsunięciem jej, z mocy i woli Narodu w wyborach 25 października 2015 roku, od autokratycznie sprawowanej władzy.
 
KOMISJA WENECKA
 



share

Ten felieton nie jest instrukcją dla polityków, bo politycy powinni podejmować działania polityczne i dyplomatyczne, nie publicystyczne. Dzisiejsze słowa kieruję, przepraszam za śmiałość, do NARODU. Fora internetowe i przestrzeń publiczna jest wypełniona deklarowanym patriotyzmem i walką z wrogami Ojczyzny, dlatego w tytule nie popełniam żadnego błędu, ani niestosowności. Właściwie powinienem znacznie dosadniej określić wszystkich właścicieli awatarów z orłem w koronie, którzy przy byle okazji podwijają ogon i truchleją na widok kawałka paszkwilu podpisanego zagranicznym piórem. Kompleks narodu na wschodnich opłotkach Europy tkwi w Polakach jak cierń w zadku. Widzieliście tych „komisarzy” z Wenecji? To jest jedno z takich ciał, które w latach 30-tych ubiegłego wieku udawało, że w Austrii i Czechosłowacji nic się nie stało, ale w kolonii nad Wisłą mogą się dowolnie pobawić modelowaniem „demokracji”. Oni nie podejmują żadnych decyzji, oni wykonują zlecenia.

Strony