kolonia



share

W jednym wszyscy się zgadzają i to nie metaforyczni wszyscy, ale dosłownie wszyscy. Bez złodziejstwa, które się dokonało w biały dzień i polegało na wyjęciu kasy z OFE, by tym sposobem zasypać nie tylko dziurę budżetową, ale połatać rozsypujące się finanse publiczne, mielibyśmy katastrofę. Potwierdza ten fakt opozycja, prezydent i najbardziej dobitnie Donald Tusk, który na tle wiatrołomów oświadczył beztrosko, że nie ma żadnego planu B. Co wynika z wyartykułowania powszechnej prawdy? O ile darować sobie misterne i piętrowe ekspertyzy połączone z jeszcze bardziej wysublimowanymi prognozami na przyszłość, to wniosek może być tylko jeden. Obecny system najzwyczajniej w świecie się kończy w dodatku kończy się nieuchronnie. OFE wprawdzie nie jest ostatnim cielęciem z obory, zostały jeszcze dwie kury do zarżnięcia: Lasy Państwowe i KGHM, ale obie nioski, jak wiadomo, można zarznąć tylko raz.

Strony