kodeks karny



share

Nie mam zielonego pojęcia, co się dzieje wewnątrz PiS i prawdę mówiąc kompletnie mnie już mnie to nie interesuje. Nigdy nie ulegałem szantażom emocjonalnym i politycznym tym bardziej, dlatego kompletnie się nie przejmuję dyżurnymi „ripostami” w stylu „to głosuj na PO”. Z każdym dniem rozjazd pomiędzy tym, co myślę i w co wierzę, a tym jakie idiotyzmy popełnia PiS jest coraz większy. Wychodzę z jedynie słusznego założenia że to polityk jest reprezentantem moich przekonań i nigdy odwrotnie. W konkluzji, z czystym sumieniem stwierdzam, że z takim PiS, jakie widzimy od marca, nie tylko nie chcę mieć nic wspólnego, ale powoli trzeba będzie zająć się tą ekipą, jak wcześniej PO.



share

Naczelnymi cechami terroru są zakazy, nakazy i relatywizm. Terror zabrania o jednych rzeczach mówić, inne nakazuje chwalić, a do wszystkiego przykłada różne miary wartości, czyli relatywizuje. W wyniku terroru już dziś wielu ludzi boi się nazwać dewiację dewiacją i pedofila i pedofilem, o ile jedno i drugie nie jest firmowane przez księży, ale przez postępowe siły europejskie. Zacznijmy zatem od faktów, w dodatku faktów naukowych, zanim zrobiono z nich ideologiczny bełkot. Homoseksualizm, biseksualizm, transseksualizm, itp., były, są i zawsze będą dewiacjami seksualnymi, wynika to wprost z biologii, natury człowieka i tak kochanej przez postępowców teorii ewolucji, której motorem napędowym jest prokreacja.



share

W 2013 roku za sprawą sekty WOŚP i guru Owsiaka zaczęła się moja przygoda z art. 212 k.k. Jak się łatwo domyślić byłem wtedy gorącym przeciwnikiem tego przepisu i powtarzałem dokładnie te same „argumenty”, które są bredniami nie mającymi nic wspólnego ze stanem faktycznym. Życie bardzo szybko mnie nauczyło i pokazało, że błądzę i sam sobie kroję sznur na szyję. Demonizowanie art. 212 k.k. jest bardzo modne i powszechne, bo powszechna jest ignorancja i zanim dziennikarze narobią biedy nie tylko sobie, ale wszystkim Polakom, niech się łaskawie zapoznają z elementarzem.

Strony