Kasia Tusk



share

Trawa komedia, której scenariusz łatwo dało się przewidzieć. Dziś otrzymałem pismo z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która informuje mnie, że przekazała sprawę „SMS-ów Kasi Tusk” do Prokuratury Rejonowej Warszawa Mokotów. Pocieszające jest to, że w piśmie nie ma już sugestii dotyczącej dalszego ustalania, która prokuratura powinna się zająć moim zawiadomieniem, ale zawarte jest polecenie służbowe: „celem stosownego rozpoznania”. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że zmiana właściwości prokuratury nastąpiła 12 maja, a do mnie pismo dotarło 20 maja, to można mieć pewność, że do wyborów żadnej wiążącej decyzji nie będzie i na tym cała zabawa polegała. Na portalu kontrowersje.net przeczytałem sugestię, że popełniłem błąd posyłając pismo do Prokuratury Generalnej. Przede wszystkim zwracam uwagę, że to właśnie Prokuratura Generalna nie wiedziała biedna, jaka jednostka jest właściwa do rozpatrzenia sprawy i rozpoczęła podróż dokumentów.



share

Nie dziwi nic! Zaczęła się podróż za jeden znaczek, nie uśmiech, po prokuraturach wszelakich. Póki co listonosz się nie nabiega, bo wszystko się dzieje w ramach miasta stołecznego Warszawa, ale zapowiedzi są obiecujące. Przypomnę krótko o co chodzi, 16 kwietnia 2014 roku sporządziłem i następnego dnia wysłałem zawiadomienie do Prokuratury Generalnej, w którym wskazuję na możliwość popełnienia przestępstwa prze Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska i nieustaloną osobę. 22 kwietnia Prokuratura Generalna odbiera pismo i przekazuje do Departamentu Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Generalnej. Po kilku dniach, 28 kwietnia, departament Prokuratury Generalnej przekazuje moje zawiadomienie do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, celem podjęcia stosownych działań.



share

Otrzymałem odpowiedź z Departamentu Postępowania Przygotowawczego Prokuratury Generalnej, podpisaną przez prokuratora Tomasza Lejmana. W krótkim słowach prokurator Tomasz Lejman informuje, że moje pismo dotyczące podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Prezesa Rady Ministrów oraz inną osobę, przekazano do Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie w celu dalszego „stosownego urzędowania”. W Polsce sprawy dzieją się błyskawicznie, to znaczy zmiana tematu odbywa się błyskawicznie, natomiast sprawy idą jak krew z nosa, ale w tym przypadku muszę pogratulować Prokuraturze Generalnej. Tempo podjętej decyzji, chociaż nie jest to żadna wiążąca decyzja, naprawdę zawrotne. Niecałe dwa tygodnie, plus okres świąteczny, to robi wrażenie, kolejne tygodnie pokażą na kim, prócz mnie, szczególnie mam na myśli Prokuraturę Apelacyjną.

Strony