kasacja



share

Jerzy O. na najbliższym „Przystanku Woodstock” w towarzystwie rzecznika Adama Bodnara będzie rozmawiał o „hejcie” w Internecie. Określenia, które przywołałem w tytule padły pod moim adresem w czasie Blog Forum Gdańsk w 2013 roku. W tracie tego forum Jerzy O. mówił o „chamówie” i jakżeby inaczej o „hejcie” w Internecie. Nie koniec kafkowskich klimatów. W tytule nie zmieścił mi się drugi punkt pozwu wzajemnego, w którym Jerzy O. nazywał mnie „wariatem ze Złotoryi”, a moje działania porównał do „zapachu komór Auschwitz”, Katynia, zbrodni ubeckich i stalinowskich. Sąd I i II instancji uznał, że wszystkie te wypowiedzi nie naruszają czci, godności i dobrego imienia Piotra Wielguckiego, ponieważ są dopuszczalną w debacie publicznej formą krytyki. Jednocześnie w tym samym okręgu sądowniczym Piotr Wielgucki został skazany prawomocnym wyrokiem za „króla żebraków”. Nadal nie koniec kafkowskiej powieści pisanej przez polskie „sądy”.



share

Sąd Okręgowy w Legnicy zawarł w swoim pisemnym uzasadnieniu co najmniej kilka, jeśli nie kilkanaście twierdzeń, które naruszają art. 32 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz „Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności”. Ponadto w uzasadnieniu znajdują się oczywiste błędy w ustaleniach faktycznych i to tak rażące jak wskazanie niewłaściwego sformułowania objętego prywatnym aktem oskarżenia („hiena cmentarna na dorobku”, a nie „hiena cmentarna”), czy okresu, w którym doszło do zniewagi wzajemnej. Z tych powodów i jeszcze kilku innych z całą pewnością będzie wniesiona kasacja, ale dziś chciałbym się odnieść do tego, co od początku było istotą sporu, czyli do faktów. Sąd Okręgowy w Legnicy nie potrafił ukryć swojej stronniczości i wręcz uwielbienia dla Jerzego Owsiaka, momentami sędziowie formułując oceny zachowują się jak pełnomocnicy „pokrzywdzonych”, ale nawet w takich okolicznościach fakty się same obroniły.