Karnowscy



share

Wszyscy mają jakieś swoje źródła, mam i ja. Jak dotąd niezawodne źródło, którego rzecz jasna nie zdradzę, bo przestałoby być źródłem. W każdym razie w ramach wiem, ale nie powiem, mogę jeszcze raz powtórzyć, że Karnowscy nigdy poważnie nie przymierzali się do zakupu Radia Zet. Niedawno popełniłem tekst, gdzie pisałem, że wszystko oparte jest na plotce, potem na Twitterze oświadczyłem, że Karnowscy na pewno nie wejdą w tę transakcję, a informację dostałem właśnie od źródła.



share

Póki co obracamy się w sferze plotek, ale wiele wskazuje, że w plotkach jest ukryta straszna dla liberalnych dziennikarzy prawda. Jak donosi branżowy portal „Wirtualnemedia”, bracia Karnowscy zamierzają kupić Radio Zet. Dokładnie to spółka „Fratria”, do której należą media prowadzone przez braci, nosi się z takim zamiarem. Przy tego rodzaju transakcjach zawsze pojawiają się „wrzutki”, jest to normalna, chociaż brudna gra biznesowa. Trudno zatem powiedzieć, gdzie w tej chwili znajdują się fakty, a co jest kontrolowanym przekazem dnia. W każdym razie w chaosie i grze medialnej kilka rzeczy jest pewnych.



share

Z pełnym zażenowaniem obserwuję konflikt między ośrodkami medialnymi skupionymi wokół Tomasza Sakiewicza i braci Karnowskich. Jest to widowisko tak denne, że uszy i spojówki dymią, a co gorsze potwierdzają się wszystkie stereotypy o prawicy poczynając od słynnego „daj im władzę, a sami się pozabijają”. Obie grupy wyszły z lasu, to partyzanci, którzy nigdy nie tworzyli legionów i gdy przyszło działać w warunkach pokoju kompletnie się pogubili. U jednych i drugich, co tydzień można przeczytać, że Gazeta Wyborcza leci na twarz, ale to taniec radości na własnym grobie. Liderzy spadku sprzedaży to GW, ale też WSZYSTKIE „niepokorne” tygodniki poczynając od Gazety Polskiej, przez wSieci, kończąc na Do Rzeczy.

Strony