kłmastwa



share

Dosłownie przed chwilą obejrzałem sobie wypowiedź jednej z bardziej obrzydliwych „polityczek”, niejakiej Joanny Muchy. Wypowiedź była taka samo obrzydliwa jak „polityczka”, co zresztą prosto w oczy powiedział do Musze minister Kownacki. Treści nie zacytuje, żeby nie psuć nikomu niedzieli, generalnie cały bełkot sprowadzał się do najtańszej paliktotczyzny. Dlaczego zacząłem od tej obrzydliwości, która na pierwszy rzut oka ma niewiele wspólnego z tytułem felietonu? Otóż dlatego, że ma bardzo wiele wspólnego, gdy się sprawy połączy jedną frazą:

„im jest wszystko jedno czym plują, ważne, aby pluć ciągle w tę samą stronę”

.



share

Czuje się częścią tego działu zwanego publicystyką, taką amatorską, ale jednak współodpowiedzialną za całość i wielkich powodów do dumy nie ma. Na wstępie proponuję mały eksperyment, który pozwoli w mig zrozumieć o jakiej patologii dziś będę pisał. Proszę sobie łaskawie zajrzeć do gazet i Internetu sprzed tygodnia i odczytać tylko te publikacje z pierwszych stron. Gwarantuję, że po 5 minutach każdy rozsądny człowiek dojdzie do wniosku, że to jeden wielki ściek, napakowany czystą propagandą, pozbawioną cienia faktów. Gdyby jeszcze chodziło o to, że publicyści próbują odgadywać polityczną przyszłość, dałoby się te wypociny przełknąć, ale nie w tym rzecz.