Judasz



share

Odczekałem strategicznie parę dni, aby z bezpiecznego i rozsądnego dystansu odnieść się do mało zabawnej historii, która się wydarzyła nie w Pruchniku, ale w państwie polskim. Spróbuję uporządkować wątki, bo to jest wielowątkowa tragifarsa, i zacznę od tego co się stało w niewielkim polskim miasteczku. Polacy nic się nie stało, absolutnie nic się nie stało! Obojętnie jaką przyjąć wersję, czy będzie to reaktywacja wielowiekowej tradycji, czy prowokacja przygotowana przez ciemne siły polityczne, z perspektywy państwa nie stało się nic. Przyjęcie innego stanowiska oznacza, że państwo nie istnieje albo jest zbudowane z dykty.