John Kerry



share

Od czasu do czasu lubię mieć coś podane na tacy, bo od kombinowania kto i co chciał tym razem ukraść, pozamiatać wyciszyć, głowa puchnie. Waszczykowski oczywiście ma rację definiując jedyny powód wizyty nieco ociężałego intelektualnie sekretarza Johna Kerry. Przyjechał pochylić się z troską nad miliardami dolarów, które zostały zapisane w programie wyposażenia polskiej armii i od tego zapisu warto zacząć. Ciekawe, że Amerykanie uwierzyli w jakże ulotne deklaracje naszego rodzimego gawędziarza. Ale czy aby na pewno uwierzyli, może oni po prostu wiedzą, że akurat w kwestii kasy wydanej na zbrojenia Tusk nie kłamie. Skąd wiedzą to się nie będę rozpisywał, żeby nie zostać wyśmianym jak Radek Sikorski i John Kerry na konferencji prasowej. Amerykanie muszą wiedzieć, nie wierzyć, że szykuje się bardzo dobry, nawet jak na amerykańskie realia, interes.