Joanna Piotrowska



share

Jak tak dalej pójdzie przerzucę się z klawiatury na szklaną kulę, robota łatwiejsza i skuteczność mam ostatnio imponującą. Ledwie wystukałem esencjonalne zdanie o tym, że w czasach postmodrenizmu byle kto może palnąć byle co i po chwili zostanie kimś firmującym coś, a już co najmniej kilku wypełniających te kryteria osiągnęło sukcesy. Wszystkich „linczować” nie zdołam, dlatego będę sobie od czasu do czasu wybierał rozmaitych półgłówków, którzy robią karierę. Dziś, w ramach parytetu, wybrałem głupią gęś, długo i bezskutecznie musiałem szukać jak się nazywa, ale ten zmarnowany czas mimo wszystko zaowocował niewielkim zyskiem, bo dowiedziałem się, że głupia gęś walcząca o tolerancję „musi pozostać anonimowa”.