Izba Dyscyplinarna



share

Rządzącym na całym świecie „wirus” spadł z nieba, co zaważyłem i opisałem w oddzielnym felietonie. Siła paranoi jest potężna, praktycznie nic innego się nie przebija do opinii publicznej. Gdyby dziś ktoś wyskoczył z aborcją, pozwoleniem na broń, czy zamykaniem kościołów, nie zrobiłby najmniejszej kariery. Co do tego ostatniego postulatu o tyle byłoby łatwiej, że pożal się Boże prymas Polski, sam się domaga zamykania kościołów. Po całym świecie biegać nie będziemy, nie ma szans za światem nadążyć, ale spójrzmy na Polskę i na to, jakie tematy przepadły.



share

Powinienem dać inny tytuł „Tylko dla orłów” albo „Tylko dla wytrwałych”, bo serial sądowniczy to już atrakcja dla naprawdę wąskiej grupy widzów. No, ale moim zadaniem nie jest odstraszenie Czytelników, tylko dostarczanie informacji i jak się uda atrakcji. Z informacjami powinienem sobie poradzić, co do atrakcji to zapewnia je sam TSUE. Dobrze, dość opisów przyrody, czasu na konkrety, których niestety nie ma wiele, ale może uda się coś rozmnożyć. Zacznę o tego jak wygląda stan gry, tu i teraz. Bardzo dobra informacja jest taka, że TSUE i Komisja Europejska są o kilka kilometrów za Polską, która nie przejmuje się jedną skargą i wprowadza kolejną „kontrowersyjną” ustawę.



share

W natłoku zajęć nie mam tyle czasu, aby przeanalizować każdy paragraf z podpunktem i jeszcze prześledzić orzecznictwo, ale podstawowe dane wystarczą, żeby ocenić najnowszy ruch KE. Przede wszystkim zacznijmy od rzeczy podstawowych. Mamy dwie duże sprawy na stole europejskim, to jest odwieczna walka ideologiczna i budżet, do którego pierwszy raz nie dołoży się rozsądna i uciekająca z UE Wielka Brytania. „Wartości europejskie” to neomarksizm w czystej postaci i tutaj Polska z Węgrami zawsze będą na cenzurowanym dla samej zasady. W Polsce mogłoby nie być sądów albo pierwszy sekretarz PO mógłby wydawać wyroki i żaden TSUE, by tego nie kwestionował.

Strony