Iwona Hartwich



share

Nie popełniłem błędu stylistycznego w tytule, to taki zabieg łączący smutne zjawiska. Cyrk odstawiony przez Iwonę Hartwich, popularną „Chorwację”, trwał znacznie dłużej niż wygłupy ciała pedagogicznego. Jednak obie te akcje łączy jedno, po jakimś czasie ludziom się zaczyna przelewać do tego stopnia, że zapominają o Bożym świecie. Pewnie nie jest to powód do dumy, ale inaczej niż szczerze pisać nie potrafię i muszę się do czegoś przyznać. W pewnym momencie nie widziałem w Kubuniu i Adrianie „bez butów”, niepełnosprawnych, zagubionych chłopców, ale dwóch cynicznych cwaniaków, na obraz i podobieństwo swoich matek.



share

W tytule ogień, to w treści wypada odkręcić wodę, ale nie po to, żeby się lała, tylko jako drugi żywioł dopełniła dzieła. Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, przekonało się o tym wielu, ostatnią była gwiazda z Facebooka, która zbierała do „Puszki Adamowicza". Mało kto wie, że ta sama gwiazda zbiera teraz podpisy pod Noblem dla Owsiaka, dla higieny nie podam linka, ale sam fakt, że tę informację podje portal kontrowersje.net, a nie w TVN, jest wystarczającym potwierdzeniem jak ta akcja przebiega. Broniarz tylko teoretycznie się wymyka wspomnianym regułom, przecież od lat pasożytuje na stołku prezesa i się jakoś nie zużył. Zgoda, ale właśnie przyszedł jego czas i procesu zużycia nic już nie odwróci.



share

Znane jest takie powiedzenie, że kto pierwszy powie prawdę, ten ma najgorzej, ale dla mnie to nie tylko powiedzenie, dla mnie to spora część życia. Odkąd jestem jako tako rozpoznawanym publicystą, nieustannie wylewa się na mój łeb wiadra pomyj i jeszcze gorszych substancji, ze słynną „mową nienawiści” i hejterstwem na czele. Nie wspominam o tym z powodu osobistej traumy, którą chciałbym publicznie podleczyć, bo na mnie to nigdy nie robiło wrażenia, a od pewnego czasu w ogóle nie zwracam uwagi na odruchy bezwarunkowe „opinii publicznej”. Piszę, ponieważ jest to potężna broń, która zamyka ludziom gęby.

Strony