histeria



share

Wczoraj wieczorem z wielkim trudem i na zasadzie ciekawostki, przebiła się informacja, że na nowojorskiej giełdzie cena ropy spadła poniżej zera. W Internecie ruszyła fala dowcipów, że teraz będą nam stacje benzynowe za tankowanie dopłacać i to właściwie była jedyna reakcja ludu pracującego miast i wsi. Gdzieniegdzie „eksperci” wyjaśniali, że nie do końca tak to działa, chodzi przecież o pewną „rzeczywistość analityczną”, ale tak naprawdę fizycznie nikt nam nie dopłaci za zakupu ropy. Dziś na stacjach benzynowych wielkich zmian rzecz jasna nie widać, nie słyszałem też, aby szejkowie, teksańscy nafciarze, czy Władimir Putin popełnili samobójstwa. Informacja, jakiej dotąd świat nie widział trafiła na półkę gwiazd filmowych przyłapanych na produkcji amatorskiego porno.



share

Normalnie nie poświęciłbym jednego słowa wstępu do tytułowej deklaracji, ale czasy są takie, że wszyscy odbierają wszelkie komunikaty z wyjątkowym napięciem, zatem dla ludzi myślących, a takich zawsze szanuję, kilka słów wyjaśnienia. Nie robię żadnej wolty, nie zapiszę się do żadnej nowej grupy. Co więcej pomimo nieprawdopodobnej marności jaką od miesiąca popisuje się nasza władza ukochana, nadal uważam, że największy dramat Polaków polega na absolutnym braku wyboru. Szkoda mi palców i klawiatury na opisywanie opozycji i to w każdej postaci, to jest taki antypolski chłam, że w ogóle nie ma o czym mówić. W związku z taką oceną sytuacji, zacisnąłbym zęby, zatkał usta, nos, oczy i powstrzymując odruch wymiotny ruszył do skrzynki wyborczej, aby uchronić Polskę od najgorszego z możliwych wyborów.



share

W warunkach zbiorowej histerii, każdy głos rozsądku jest głosem wołającego na puszczy. Odzewem tłumu zawsze będzie wrzask, pogoń z widłami, krótko mówiąc lincz. W tej chwili nic mądrego zrobić się nie da, trzeba poczekać. Na co i jak długo? Na to co zawsze, ludzie w pewnym momencie przyzwyczajają się do wszystkiego i do udowodnienia tej tezy nie potrzeba wyszukanych argumentów. Kto jak kto, ale Polacy mają wszystko przerobione na wiele sposobów, żyją jeszcze ludzie, którzy pamiętają wojnę, a PRL pamięta zdecydowana większość społeczeństwa. Obecna paranoja nawet się nie otarła o tamte ciężkie czasy i to najdobitniej pokazuje jej śmieszność. Skoro skala jest 1000 razy mniejsza, to i czas dochodzenia będzie 1000 razy krótszy.

Strony