histeria



share

Trochę reklamy i autopromocji, plus zarabiania kasy na początek. W środę w Gazecie Polskiej ukazał się mój felieton pod tytułem „Oj nie tak Panowie, nie tak!”. Kto przeczytał ten wie, kto nie przeczytał może pobiec do kiosku albo poczekać tydzień i się dowie z przedruku do Internetu, że w 100% spełniło się proroctwo autora. Felieton dotyczy „afery” KNF i był pisany tydzień wcześniej, w szczycie emocji, gdy z wielu stron słychać było, że „PiS się kończy”. Dziś nie sztuka powiedzieć, że jest po „aferze” KNF, wówczas było to wręcz brawurowe twierdzenie, ocierające się o szaleństwo.



share

Hitler też tak robił! Najstarszy „argument” internetowy, tak stary, jak sam Internet, to ostatnia odpowiedź tych, którzy niegdyś kradli i rządzili bez ograniczeń, a teraz najzwyczajniej w świecie się boją. Ustawy sądowe podpisane, reszta w toku, ale największa panika wybuchła przy czyszczeniu Trybunału Konstytucyjnego, to wtedy PO i Nowoczesna wraz ze „społecznymi” przybudówkami rzeczywiście usiłowały zorganizować coś w rodzaju puczu. Wyszło tak jak wyszło, jednak z perspektywy czasu jedynie część działań i zachowań można uznać za śmieszną, druga część jest śmiertelnie poważna.



share

Nie lubię określenia „obóz patriotyczny”, tak samo jak „zjednoczona prawica”, ale na potrzeby publicystyczne jakąś nomenklaturę trzeba przyjąć. No to przyjmuję – prawa strona. Może być? Zatem po prawej stronie od lat da się zaobserwować skłonności do dramatyzowania i kreślenia czarnych wizji, co gorsze odbywa się to rytualnie i po najmniejszej głupocie, jaka się pojawi na horyzoncie. Ciężko powiedzieć, co jest przyczyną takiej nerwowości, może wyczulenie na przeszłość, która rzeczywiście nie rozpieszczała, a może inklinacje do budowania sensacyjnych scenariuszy.

Strony