handel głosami



share

Generalnie płacenie za głos w wyborach jest poważnym przestępstwem. Tutaj jednak handelek polega na sprywatyzowaniu państwowych pieniędzy wypłacanych członkom, zastępcom oraz przewodniczącym Obwodowych Komisji Wyborczych.

Ponieważ Konfederacja nie ma struktur w terenie, a podpisów trzeba zebrać bardzo dużo, nie jest w stanie organizacyjnie sprostać takim wymogom. Dziarscy i zaradni biznesmeni obmyślili zatem sposób. Za doręczenie okręgowemu koordynatorowi listy poparcia z 10. podpisami, Konfederacja wystawie skierowanie do pracy w OKW.

Przede wszystkim widać, że antysystemowcom nie chodzi o żadne programy, idee, czy koncepcje społeczne. Trzęsą się, żeby kandydować i rządzić, chociaż nie posiadają poparcia społecznego. Kolejna grupa starszych i mądrzejszych, która wie lepiej.