Godson



share

W polityce pewne schematy się powtarzają, o czym wiedzą zainteresowani polityką i pomimo zapewnień ze strony partyjnych rzeczników, sprawy zwykle mają się tak, jak się można domyślać, a nie tak, jak się sprawy zaciemnia. Dziś z PO odszedł Godson, a mnie od razu zapaliła się lampka schematu, która nazywa się „rozpisanie ról na osoby i odcinki”. Obojętnie co powstawało, zawsze powstawało w pozornych bólach. PJN odchodził od PiS po sztuce, po dwie sztuki i jeszcze po stworzeniu klubu symulowano jakieś ruchy. Tak samo się działo z Solidarną Polską, ostatnio z Europą +, chociaż w tym przypadku skala była niewielka. Nie przyjmuję do widomości takiej bajki, że Godson odszedł sobie sam, bez porozumienia za Gowinem, bo gdzie niby sam miałby odejść? Jeśli miał dość polityki, mógł się oswajać z powrotem do normalnego życia i złożyć mandat, ale Godson polityki nie ma dość, wręcz przeciwnie, on ma dość partii, która przestała mu gwarantować miejsce w polityce.



share

Bardzo rzadko, ale się zdarza, że tak zwane tematy zastępcze uderzają w punkt tematu zasadniczego. Próba odwrócenia uwagi od przepitej przez Tuska i przechrzty Rostowskiego krwawicy Polaków, skończyła się podwójną parodią. Równie dobrze rogacz może odwracać uwagę pryszczem na nosie gacha żony. Rzecz jasna każdy z boku widzi, że im bardziej pryszczaty gach, tym gorzej dla rogacza. Tusk nie widzi już niczego i postanowił przykryć 29 miliardów przegranych w karty, brakiem lojalności trzech towarzyszy partyjnych, którzy nie chcieli być wiązani z przepiciem majątku.Z tej dezorientacji wynika bezmiar pożytków. Zwyczajowo przed podobnymi akcjami brało się jakiegoś żula z Biłgoraja, żeby ten krzyknął coś o stosunkach analnych prezesa z kotem albo równie atrakcyjnym „teatrem absurdu” pokazał, jak PiS dzieli Polaków. Prezes uczył się całymi latami i w końcu jedną naukę opanował, może nie do perfekcji, bo nie chcę zapeszać, ale w stopniu skutecznym.