gersdorf



share

O ile komuś się wydaje, że chore i bezprawne interpretowanie wyroku TSUE służy dobru obywatela i weryfikacji właściwego obsadzenia składów sędziowskich, to dalej nie musi czytać felietonu. Wyrok TSUE służy kaście jako amunicja na trzech frontach, z czego dwa są dość dobrze znane, a trzeci, w moim przekonaniu kluczowy, jakoś umyka obywatelem, chociaż swego czasu było o nim bardzo głośno. Pierwszy front to oczywiście utrzymanie pełni władzy w „sądownictwie” przez rozdanie PRL-wskie, dlatego nowych sędziów stara kasta tępi nieludzko. Drugi front to strach przed postępowaniami dyscyplinarnymi, niemal 100% „sędziów niezłomnych” ma zarzuty dyscyplinarne. Trzeci i ostatni front, to wybór nowego Prezesa Sądu Najwyższego!



share

Pani prezes Sądu Najwyższego jeszcze pół roku temu była gwiazdą, a jej decyzje śledzono z zapartym tchem. Parę dni temu podjęła decyzję, którą na niej wymusiło obowiązujące prawo i trzeba się tej informacji doszukiwać na końcowych, w najlepszym razie na środkowych stronach gazet. Na dzień 27 kwietnia 2018 roku, pani Gersdorf wyznaczyła termin pierwszego posiedzenia rady KRS, na którym ma być wybrany nowy prezes KRS. Odbyło się to w „dramatycznych” okolicznościach, najpierw Małgorzata Gersdorf napisała, co zamierza zrobić potem blada jak ściana, z podkrążonymi oczami ogłosiła swoją decyzję na konferencji.



share

Hitler też tak robił! Najstarszy „argument” internetowy, tak stary, jak sam Internet, to ostatnia odpowiedź tych, którzy niegdyś kradli i rządzili bez ograniczeń, a teraz najzwyczajniej w świecie się boją. Ustawy sądowe podpisane, reszta w toku, ale największa panika wybuchła przy czyszczeniu Trybunału Konstytucyjnego, to wtedy PO i Nowoczesna wraz ze „społecznymi” przybudówkami rzeczywiście usiłowały zorganizować coś w rodzaju puczu. Wyszło tak jak wyszło, jednak z perspektywy czasu jedynie część działań i zachowań można uznać za śmieszną, druga część jest śmiertelnie poważna.

Strony