generalizowanie



share

Sam nie wiem, co gorsze i dlatego staram się unikać jednego i drugiego, chociaż w ostatnich dniach byłoby z czego wybierać. Oryginalnością najczęściej grzeszą stare wygi albo debiutanci – taka paradoksalna sytuacja. Generalizowanie to raczej domena sekty, jak mawiają zwolennicy oryginalności. Nie zamierzam nikogo pouczać, nikomu doradzać, ani też wskazywać modelowego myślenia, po prostu naszło mnie na pewne podsumowanie oryginalnych i generalnych głupot. Publicysta, który się w ciągu dwóch tygodni zaplątał we własne oryginalności, najpierw postanowił być na siłę „odważny”, potem bez sensu unikatowy, wreszcie jakby po cichu chciał wrócić do łask i delikatnie zaznacza swoją powrotną lojalność. Tak się niestety kończą zabawy w poszukiwanie tematu i ja ten ból doskonale rozumiem, ale też nie mam usprawiedliwienia dla siłowych rozwiązań.