gender



share

Pojawiły się bardzo zdecydowane głosy krytyczne dotyczące tytułowej Karty Równości. Równie zdecydowanie brzmiały głosy popierające przyjęcie tego dokumentu przez radę miasta Poznania.

Jako rasowy łowca sensacji postanowiłem przeczytać rzeczony dokument. Przytaczane opinie były chaotyczne i zbyt ogólne. Brakowało mi konkretu. Z sensacji, o mało co, nie dostałem żołądkowych. Omawiany dokument, to typowy, niestrawny gniot pisany żargonową nowomową brukselskiej biurokracji.

Przede wszystkim rzuca się w oczy jakaś feministyczna zajadłość płynąca z kolejnych paragrafów. Jak na mantrę, co i rusz, trafiamy na wyrażenie „równość mężczyzn i kobiet”. Na osiemnastu stronach tekstu, wyrażenie to występuje 39 razy, czyli co pół strony. Dodać do tego należy 46-krotne powtórzenie wyrażenia „równość płci”, „płeć”, „płci” i z tekstu otrzymujemy żmudne walenie propagandowym cepem po głowach czytelników.



share

Nie może być tak, że w sobotę biskupi potępiają z jasnogórskiej ambony ideologię gender oraz wzywają do walki z całą antyludzką ideologią LGBT, a po tygodniu potępiają ludzi wcześniej mobilizowanych do walki z antywartościami mówiąc, iż: „Przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Trzeba wyrazić jednoznaczną dezaprobatę wobec aktów agresji, takich jak te, które miały miejsce w Białymstoku. Każda forma agresji jest wbrew nauce Jezusa Chrystusa. Szacunek należy się każdemu człowiekowi, bez względu na jego poglądy. [rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik]

Niestety, ale z przykrością należy stwierdzić, że to jakieś niekatolickie banialuki są; jakaś forma poprawności politycznej wypierająca się zdrowego rozsądku i własnych poglądów.



share

Najmocniej przepraszam za wulgarne słowa użyte w tytule, a jest ich niestety co najmniej trzy, jednak nie potrafiłem się powstrzymać przed esencjonalnym podsuwaniem zupy z gwoździa, czyli Tuska na gorąco. Nie ma takiego propagandowego zadania, którego przodownik Donald nie wykonałby z wynikiem 210% normy, choćby mu rzucić na kielnię satyrę przemieszaną z absurdem, pobuduje ideologiczną wieżę Babel i zatknie wiechę. Wiem, że dla człowieka, który przywiązał się do człowieczeństwa, zaproszenie do udziału w małym eksperymencie, które zaraz prześle, może się wydać wysiłkiem ponad możliwości, ale postaram się złagodzić podróż do wnętrza paranoi. Zapraszam wyobraźnię zbiorową i indywidualną do wykonania zadania, które pozornie przerasta każdą wyobraźnię. Proszę sobie postawić przed oczyma taki oto projekt. Pewien przodownik pracy dostał od brygadzisty zlecenie i 15 minut na realizację.